trochę więcej o mnie i o blogu

Jedną z moich pasji (po za neurobiologią) są różne techniki rękodzieła, w których do tworzenia wykorzystuje się nici. Zaczęło się od szydełkowania, haftu krzyżykowego i dziergania na drutach, których nauczyłam się od mojej mamy i babci. Nie pamiętam kiedy się tego nauczyłam i jak, więc nie będę się przechwalać ile to już lat. Jedną z moich pierwszych ulubionych książek dla dorosłych jest “1000… splotów na drutach i szydełkiem” (zdjęcie mojego egzemplarza poniżej).

Planuję napisać osobny wpis o technikach rękodzieła, którymi się posługuję, więc nie będę tu wymieniać wszystkich. Zdecydowanie najbardziej lubię szydełkować i często robię to “z głowy”, czyli po prostu wyobrażam sobie co i jak chcę stworzyć, a potem to robię. Niedawno dowiedziałam się od mojej mamy, że nie każdy tak potrafi. Jeśli też tak macie albo znacie kogoś, kto też tak ma dajcie znać w komentarzach. W swoich projektach wykorzystuję różnego rodzaju nici, włóczki, sznurki, wstążki, materiał z podkoszulków, miedziany drut, rajstopy, czyli wszystko co można zapleść.

Dla mnie w rękodziele równie przyjemne jak samo tworzenie jest dawanie prac/czasu wyjątkowym ludziom. Tak, jestem patologiczną altruistką. Większość z moich prac robię dla kogoś lub z myślą o kimś i dlatego nie zostają one ze mną na długo. Czasem nawet nie na tyle długo, by zrobić im dobre zdjęcie :).

Ten blog jest moja wirtualną skrzynią w której przechowuję swoje prace.

Karolina